środa, 29 maja 2013

ZRÓB TO SAMa #23

Hej :)

Dziś post specjalnie dla Agaty. Pierwszej osoby znanej mi w "realu" :P której pochwaliłam się moim blogiem :)

Pokażę Wam jak zrobić broszki-różyczki, bardzo podobne jak te tu.

Potrzebne mam będą:

-ścinki materiałów, najlepiej coś poliestrowego,
-świeczka i zapałki,
-nożyczki, coś na wzór koła, mazak,
-igła i nić,
-zapinka, koraliki do dekoracji,


W pierwszej kolejności odrysowujemy koła, o dwóch średnicach potrzebne mam na wykonanie kwiatu.



A następnie je wycinamy. Jeśli bardzo nam zależy na czasie możemy odrysować jedno kółko i złożyć materiał odpowiednią ilość razy :)


Kiedy wszystko już wytniemy, zaczynamy opalać krawędzie naszych płatków świecą. Jeśli robimy to pierwszy raz, naprawdę warto mieć gdzieś w zasięgu ręki miseczkę z wodą (mówię to całkiem szczerze, mi przy pierwszych próbach bardzo się przydawała ;D).



A kiedy mamy już nasze płatki...



Możemy je zszyć :)Początkowo tylko te o większej średnicy...



A te o mniejszej składamy. Najpierw na pół, a następnie jeszcze raz... troszkę tak jak naleśniki :)



I przyszywamy je do naszej podstawy.


Na koniec przyczepiamy agrafkę...


I mamy gotową broszkę :)


Oczywiście nasza broszka, nie musi być broszką :) Sprawdza się również w wielu innych zastosowaniach :)


Pozdrawiam Cieplutko, Klaudia.


11 komentarzy:

  1. Też znam sposób na fajne różyczki, ale to się skleja lutownicą i inaczej składa ;))

    Obserwuję i liczę na rewanż ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne różyczki,fajny kursik:)Dziękuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudo ! nie pomyslalabym ze w tak fajny prosty sposob mozna zrobic takie cudenka ;)
    zapraszam do siebie i wspolnego obserwowania jesli masz ochote :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł!
    Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, że nie wyświetlił mi się w ogóle ten post?

    A co do broszki - podziwiam za cierpliwość! Mnie zawsze do szewskiej pasji doprowadza opalanie tych płatków. Wiem, że są gorsze rzeczy na świecie, no ale jakoś... ;) I kolory bardzo ładne! I ja też znajomym dawkuję link do bloga. Tylko wybrańcy mają! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, ja się przyznam długo wahałam...ale po serdecznej reakcji może jeszcze paru osobą udostępnię link :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze,bo to chyba one najbardziej mobilizuje mnie do działania :)